O.pl / Wydarzenia > Design > Przeszłość jest obcym krajem
Międzynarodowa wystawa Przeszłość jest obcym krajem to prezentacja prac artystów, którzy materializują miejsca ze wspomnień, ożywiają wymyślone geografie, zadają pytanie o ich związek z tożsamością, ale także analizują i przedstawiają naturę procesów pamięci i zapominania. Przeszłość jest obcym krajem nakreśli mapę odtworzonych lub wymyślonych miejsc, kumulacji różnych emocji – nostalgii, zwątpienia, ironii, radości – stawiając przed widzem pytanie: czym dzisiaj jest miejsce?

Fot. Krzysztof Zieliński
Przestrzeń wystawy, zaaranżowana przez holenderskiego artystę Jeroena de Vries, nawiązuje do frenologii – powstałej na przełomie XVIII i XIX wieku malowniczej teorii naukowej, wiążącej geografię i ludzki umysł. Opisywała ona mózg jako mozaikę różniących się wielkością i strukturą obszarów, odpowiadających za poszczególne funkcje fizjologiczne człowieka. Franz Joseph Gall, niemiecki anatom oraz twórca koncepcji, uważał, że z kształtu i rozmiaru czaszki można wyczytać m.in. sprawność pamięci, płynność mowy lub bardziej abstrakcyjne właściwości, jak intensywność przywiązania do rodzinnego domu czy umiejętność rozbudzania w sobie nadziei. Im bardziej zaawansowany rozwój danych cech czy predyspozycji, tym większa wypukłość obszarów za nie odpowiedzialnych. Jacobus Doornik porównał frenologię do kartografii: czaszka jest jak mapa z zaznaczonymi miejscami ludzkiej percepcji, pragnień, słabości i przyzwyczajeń.
Chociaż dziewiętnastowieczna metafora ludzkiego rozumu nie została potwierdzona naukowo, przywodzi na myśl fenomenologiczne podejście do miejsca, upowszechnione przez geografię humanistyczną w latach siedemdziesiątych XX wieku. Geografia humanistyczna definiuje miejsce jako obszar akumulacji emocji, przyzwyczajeń i nawyków. Miejsca rodzą się stopniowo, nabywając wypukłości, złożoności i charakteru wraz z upływem czasu, w procesie gromadzenia wspomnień i znaczeń.
Zaproszeni do projektu artyści dokumentują różnego rodzaju miejsca, m.in. miejsca utopijne (np. Przywrócony raj Jaspera Rigole), archetypiczne (np. Kalendarz Agnieszki Polskiej), bliskie (np. dyptyki z serii Briesen Krzysztofa Zielińskiego), historyczne (np. Przepowiednia spełnia się Deimantas’a Narkevicius’a). Obrazują także przestrzenie niczyje, opisane przez antropologa Marca Augé jako nie – miejsca (np. Tutaj jest wszędzie Persijn’a Broersen’a i Margit Lukács). Mówią też o doświadczaniu tęsknoty za swoim miejscem na ziemi, jak otwierająca wystawę praca HomeSICK Sejli Kamerić.
Nieustanna Fernweh ( ang. wanderlust ) – nostalgia za obcym krajem, konieczność ucieczki i przekroczenia granic, o której mówią artyści, zniechęca do zapuszczania korzeni. Topofilia – emocjonalna, estetyczna czy intelektualna więź między jednostką a danym obszarem, zastępowana jest przez topofobię – niechęć do miejsc. Współcześni turyści, migranci i wirtualni podróżnicy systematycznie tracą zmysł osadnika. Jednocześnie ciągłemu przemieszczaniu oraz procesowi wypierania miejsc z pamięci towarzyszy poczucie niepewności i grozy otaczającego świata, co z kolei, paradoksalnie, wywołuje tęsknotę za stałością i stabilizacją.

Fot. Krzysztof Zieliński
W ramach wydarzeń towarzyszących w przeddzień wernisażu, w czwartek 21 stycznia 2010 roku o godzinie 17.00, odbędzie się kameralne spotkanie z artystami w Pokoju z kuchnią.
Slavs and Tatars opowiedzą o swoich projektach, m.in. Kidnapping Mountains oraz prezentowanym na wystawie Kocha, nie kocha. Spotkanie będzie jednocześnie premierową prezentacją książki pod tym samym tytułem.
Kolektyw Slavs and Tatars (Słowianie i Tatarzy) powstał w 2005 roku. Jego członków interesuje polemika i relacje interpersonalne między mieszkańcami obszaru usytuowanego na wschód od dawnego Muru Berlińskiego i na zachód od Wielkiego Muru w Chinach, zwanego Eurazją. Projekty kolektywu wiążą różne media i dyscypliny, obejmują szerokie spektrum przekazów kulturowych (z zakresu kultury wysokiej i niskiej), dotyczących wzajemnej strefy oddziaływań między Słowianami, mieszkańcami Kaukazu i Azji Środkowej.
Jeroen de Vries (ur. 1947 r.) – mieszka i pracuje w Amsterdamie i Belgradzie. Jest absolwentem wzornictwa przemysłowego na Gerrit Rietveld Academie i komunikacji wizualnej na Rijksacademie. Pracuje jako niezależny producent i aranżer wystaw, a także jako wykładowca. Projektował m.in. dla: Amsterdams Historisch Museum (NL), Haagse Gemeentemuseum (NL), Stedelijk Museum (NL), Netherlands Fotomuseum (NL), Kröller – Müller Museum (NL), Wexner Center fo Arts (USA), Centre de Cultura Contemporénia de Barcelona (S), Maison Européenne de la Photographie (FR), International Centre of Photography (USA), Les Voûtes (FR). Od kilku lat współpracuje z organizacją Paradox, specjalizującą się w multimedialnych przedsięwzięciach wystawienniczych.
Spotkanie z twórcami, otwarta dyskusja nad znaczeniem artystycznych mediów w odtwarzaniu i tworzeniu (idei) miejsca w życiu współczesnych nomadów: turystów, migrantów i wirtualnych podróżników. Specjalny spacer po wystawie w towarzystwie autora aranżacji, kuratorek i artystów.
Artyści: Johanna Billing, Persijn Broersen & Margit Lukács, Banu Cennetoglu, Sejla Kamerić, Deimantas Narkevicius, Agnieszka Polska, Jasper Rigole, Slavs and Tatars, Jutta Strohmaier, Levi van Veluw, Ingrid Wildi, Krzysztof Zieliński, Edwin Zwakman.
Kuratorki: Aleksandra Kononiuk, Agnieszka Pindera
Aranżacja wystawy: Jeroen de Vries
Graphic design: Kasia Korczak & Boy Vereecken
Tags: Agnieszka Polska, Banu Cennetoglu, Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu w Toruniu, Deimantas Narkevicius, Edwin Zwakman, Ingrid Wildi, Jasper Rigole, Jeroen de Vries, Johanna Billing, Jutta Strohmaier, Krzysztof Zieliński, Levi van Veluw, Margit Lukács, Persijn Broersen, Sejla Kamerić, Slavs and Tatars, Toruń
Dzieje miasta wskazują na to, że od zawsze istniała w nim potrzeba ujrzenia własnego oblicza. Mogło odbijać się ono, jak w przypadku najstarszych osad, w rzece lub w jeziorze, fontannie lub kałuży, jak to miało miejsce w coraz brudniejszych miastach XIX wieku. Miasto nowoczesne dostrzegło je natomiast w sobie samym. Nad tym ostatnim zagadnieniem warto nieco dokładniej się zastanowić. Przyglądnąć się miejskiej przestrzeni odbitej we wnętrzu samej metropolii. więcej
Labirynt to nazwa umowna, używana przez pracowników galerii. Przygotowując się do wystawy, natrafiłem na architektoniczną mapę tej przestrzeni i niemal natychmiast układ pomieszczeń nasunął mi skojarzenia z planem mieszkania. więcej
Na konferencji prasowej dyrektor Berlinale, Dieter Kosslick, dawał liczne wywiady. Próbowałam podsłuchać, o czym mówi ten sympatyczny, dowcipny, starszy pan. Stojąc wraz z innymi dziennikarzami, podłączyłam się do wspólnej rozmowy... więcej
Festiwal Filmowy Berlinale protestuje przeciw aresztowaniu w Teheranie, reżysera Jafara Panahi. W roku 2000 Jafar Panahi otrzymał Złotego Niedźwiedzia za film Der Kreis...
Międzynarodowy Festiwal Filmowy Berlinale aspiruje do jednego z najważniejszych na świecie. Jednak rok rocznie krytycy mają wątpliwości, co do jakości prezentowanych na nim filmów. Szczególne kontrowersje budzi kumoterstwo sekcji konkursowej. W tym roku do konkursu wybrano 20 filmów. Jak zwykle 3 filmy pochodziły z Niemiec, 3 inne powstały w kooperacji z Niemcami.
Obecnie pracy nie starcza już dla wszystkich a będzie jeszcze gorzej. Oczywiście pracy etatowej, regularnej od do, z wypłatą co miesiąc, uzależniającej od siebie miliony ludzi. Ci co znają ustrój socjalistyczny, pamiętają że pracowali wszyscy – wynikało to jednak ze strategii pacyfikowania społeczeństwa i zacofania technologicznego. Przejście od łopaty do komputera było szokiem cywilizacyjnym, z którego całe pokolenia nie mogą się otrząsnąć.
Dzisiaj, popijając kawę w przyjemnej kawiarni przy ul. Karmelickiej w Krakowie, doznałem olśnienia. Objawił mi się poziom informacji o kulturze w mediach. Przeglądałem prasę codzienną i tygodniki wystawione dla gości. Na okładce jednego czasopisma, którego nazwa zaczyna się na literę „P” odnalazłem malowidło wyobrażające sylwetkę znanego reżysera, którego nazwisko też zaczyna się na literę „P”.
Kultura i media to dwa słowa – wory. Pomieszczą wiele i rozciągną się, jeśli trzeba. Odmieniane przez wszystkie przypadki i ozdabiane wieloma przymiotnikami sprawiają wrażenie poważnych i potrzebnych. Pisanie o kulturze w kontekście mediów to w związku z tym zajęcie trudne i pełne wyzwań...
Film chiński Tuan Yuan (Aparat Together) w reżyserii Wang Quan'an, zainaugurował jubileuszowe Berlinale. Portret zamieszkałej w Szanghaju rodziny chińskiej odzwierciedla historię państwa chińskiego. Przed 50 laty Liu Yansheng, walczył przeciw komunistom i był zmuszony uciec do Tajwanu. W kraju zostawił oczekującą ich wspólnego dziecka, Qiao Yue. Pół wieku minęło zanim otrzymał wizę wjazdową do Chin...
W listopadzie 1997 roku, włoski artysta, Gianni Motti, korzystając z nieobecności delegata Indonezji, zajął jego miejsce podczas 53. sesji Komisji Praw Człowieka ONZ w Genewie. Podczas dyskusji nad ustawą dotyczącą praw mniejszości etnicznych zabrał głos, przeciwstawiając się przedstawionym tezom. Przedstawiciele państw południowo‑amerykańskich, popierając delegata indonezyjskiego, na znak protestu opuścili salę. Posiedzenie zostało zawieszone.
„Na długo przed przeszczepami, implantami i cyborgami, relacja ludzi i maszyn miała charakter współpracy i towarzystwa” – twierdzi Kelly Dobson, artystka amerykańska zamieszkała w Cambridge w Stanie Massachusetts...