Artystki artystom – jak wytłumaczyć się z tytułu? Czy jest on politycznie poprawny? Czy wypada zrobić (nie)feministyczny projekt na Dzień Kobiet? 8 marca to tradycyjnie data, wokół której podejmowane są próby zdefiniowania kobiecości. Oblicze Międzynarodowego Dnia Kobiet zmienia się. Wszechobecne jeszcze kilkanaście lat temu goździki i nylonowe rajstopy zastąpiły manify i pytania – jak na nowo zdefiniować kobiecość? Jakim językiem ją opisać?
Wystawa Artystki artystom jest próbą wyjścia z sytuacji zalewu projektów o kobietach realizowanych przy okazji Dnia Kobiet. Święto Kobiet od dłuższego czasu tradycyjnie służy analizowaniu problemów. Wystawa Artystki artystom jest próbą odwrócenia wektorów, przyczynkiem do zbudowania kobiecej wizji męskości. Wyrównajmy szansę i powiedzmy coś o mężczyznach, kobietach i ich wzajemnych relacjach przy okazji 8 marca. Tym bardziej, że Międzynarodowy Dzień Mężczyzny wypadający dwa dni później 10 marca obchodzony jest po cichu, bez zbędnej pompy. Powstał zresztą w 1999 roku jako odpowiedź na wszechobecny Dzień Kobiet. Czy Panowie czują się zagrożeni?
Mężczyźni przez stulecia znajdowali się na uprzywilejowanej pozycji. Kobiety były im podporządkowane, postrzegane jako z natury niedojrzałe i słabe. Powołane do zajmowania się domem, zmuszone do przyjmowania narzucanych im norm seksualnych. Obecnie sytuacja uległa zmianie. Czym są mężczyźni w oczach kobiet – partnerem czy zwierzyną? Oczywiście gotowych klisz dostarcza wszechobecna kultura pop.
W sztuce europejskiej kobieta pojawia się zazwyczaj jako temat, jej ciało było przedmiotem męskiej kontemplacji, estetycznego osądu. Rzadziej występuje jako świadomy podmiot-artystka, kształtujący poprzez sztukę swój własny wizerunek. Postać kobiety odbija się w męskim lustrze. W jakim lustrze możemy stworzyć zatem konstrukt męskości?
Kapelusze z głów Szanowne Panie, oddajemy pole i zapraszamy do dyskusji – mówi Agnieszka Kulazińska, kuratorka wystawy.
Na wystawie Artystki artystom podziwiać będzie można prace m. in: Agnieszki Budenko, Iwony Demko, Justyny Gruszczyk, Lidki Krawczyk & Wojtka Kubiaka, Anki Leśniak, Małgorzaty Markiewicz, Doroty Podlaskiej.
Agnieszka Budenko jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Dyplom otrzymała w 2008 r. w Pracowni Malarstwa prof. Mieta Olszewskiego, aneks w Pracowni Witrażu i Malarstwa Ściennego dr hab. Jacka Zdybla. Tematy poruszane w pracach Agnieszki Budenko zamknąć można w trzech literach: CKM. CKM to z jednej strony skrót nazwy broni, ciężkiego karabinu maszynowego, z drugiej tematy interesujące artystkę – człowiek, maszyna, kultura. CKM kojarzyć się może też z nazwą popularnego pisma dla mężczyzn. Agnieszka Budenko w swoich pracach sięga po stereotypowo męskie tematy – broń, pociski, maszyny bojowe, sceny batalistyczne. Ubiera je jednak w iście kobiece formy, odczytując na nowo. Artystka miesza pojęcia typowego męskiego i kobiecego malarstwa.
Iwona Demko jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (dyplom na Wydziale Rzeźby 2001 rok). Mieszka i pracuje w Krakowie. Prace Iwony Demko przywodzą na myśl twórczość Marii Pinińskiej-Bereś. Formy są podobnie miękkie, dotykowe, kobiece choć nieco bardziej różowe. Artystka rezygnuje z aluzyjności, śmiało i otwarcie mówi o kobiecej seksualności. W świecie tworzonym przez jej prace mężczyznom trudno zachować patriarchalne i fallocentryczne stanowisko. Iwona Demko na stosunki damsko-męskie spogląda z humorem i ironicznym dystansem, zmienia stereotypowe postrzeganie kobiety i rzeźby. Jej kobieta jest aktywna, świadoma. Prace z cyklu Moje trofea (czy może Cykl trofea) trudno jednoznacznie zakwalifikować – czy to świat mężczyzn czy świat kobiet? Opowiadają o facetach, uszyte, a zatem wykonane typowo kobiecą techniką. Ich forma jest przywołaniem wspomnień z dzieciństwa, myśliwskich trofeów dziadka artystki. Najciekawszy jest w nich jednak portret kobiety, jaki budują.
Justyna Gruszczyk jest absolwentką Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Zajmuje się malarstwem, szkłem artystycznym, zapachem. Obecnie doktorantka w Zakładzie Malarstwa UMK. Moje różowe życie to instalacja zapachowa. Artystka zrywa w niej z hegemonią wzroku, kształtując przestrzeń przy pomocy zapachu. Instalacja skomponowana zostanie z dwóch przenikających się czerwono-różowych zapachów unoszących się w powietrzu. Zapach wymusza pewną intymność, subiektywizm odbioru, każdemu może kojarzyć się z czymś innym – łatwym, przyjemnym lub ciężkim, kiczowatym – miłością, erotyzmem bądź letnimi wakacjami. Justyna Gruszczyk odwołuje się do stereotypowego postrzegania kobiet, artystek – życia usłanego różami.
Lidia Krawczyk jest absolwentką Instytutu Sztuk Audiowizualnych oraz Podyplomowych Studiów Gender na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Zajmuje się krytyką feministyczną. Była współredaktorką internetowego czasopisma naukowego uniGENDER.
Wojtek Kubiak jest absolwentem Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Od 2003 roku pracuje jako asystent na macierzystej uczelni. W 2004 roku otrzymał Grand Prix Triennale Młodego Malarstwa im. Mariana Michalika w Częstochowie. Był nominowany do konkursu im. Eugeniusza Gepperta i nagrody Arteonu. Laureat Stypendium Ministra Kultury (1999, 2003/2004), Stypendium Grazelli (2007) oraz Stypendium Młoda Polska (2008). Prace Lidii Krawczyk i Wojtka Kubiak z cyklu Genderqueer poruszają się na granicy tego co kobiece i tego co męskie. Cykl składa się z seria wielkoformatowych malarskich portretów, rzeźb oraz fotografii osób przebranych za płeć. Projekt odnosi się do zagadnień zaczerpniętych z dyskursu genderowego (teoria społeczno-kulturowej tożsamości płci) i queerowego (teoria odmienności). Lidia Krawczyk i Wojtek Kubiak mówią o nim:
Jego zadaniem jest próba zbadania relacji zachodzącej pomiędzy znakiem i jego znaczeniem, pomiędzy wizerunkiem człowieka i tym, co ów obraz o nim mówi. Założeniem przedsięwzięcia jest unikanie jasnych i wyraźnych wyjaśnień dotyczących określonych przedstawień. Zależy nam, aby widz wpadł w pułapkę własnych kategoryzacji.
Obrazy prowokują do zadania pytań czym jest płeć? Indianie Ameryki Północnej (…) wyróżniali więcej niż dwie płci. W wielu społecznościach rozpoznawano i uznawano mianowicie płeć trzecią, a nawet czwartą i piątą.
Prace Lidii Krawczyk i Wojtka Kubiaka wprowadzają odbiorcę w świat wielu płci – męskich kobiet, kobiecych mężczyzn. Świat w którym zanikają tradycyjne podziały a budowanie tożsamości zamienia się w nieustanny proces. Płeć ta kulturowa przestaje być czymś stałym, lecz staje się nieustannym przemienianiem się, dopasowywaniem do wyobrażeń, poszukiwaniem własnego ja.
Anka Leśniak ukończyła Historię Sztuki na Uniwersytecie Łódzkim (2003) oraz Akademię Sztuk Pięknych w Łodzi (2004). Od grudnia 2006 roku realizuje projekt Body Printing – próbę przedefiniowania historii sztuki, wciąż postrzeganej z męskiej perspektywy. Kanon wielkich artystów i dzieł dowodzi, że malarstwo, rzeźba, architektura do XX wieku były domeną mężczyzn. Kobieca, co najwyżej mogła pełnić rolę muzy, częściej jednak modelki podporządkowanej maskulinistycznemu oku. Body Printing jest próbą przedefiniowania tradycyjnych kategorii. Prace to odciski fragmentów ciała artystki na miękkim papierze pergaminowym. W przeciwieństwie do Antropometrii Yves Kleina, modelka przestaje być narzędziem, to ona decyduje o swoim ciele i jego reprezentacji. Film i fotografie Top models to kolejny krok rekonstruujący męską historię sztuki. Modelki dawniej, podobnie jak i dziś to obiekty zachwytu i pożądania. O kobietach pozujących do znanych obrazów niewiele dziś wiemy, czasami nawet nie pamiętamy kto był pierwowzorem np. mitycznej Danae Rembrandta czy Venus z Urbino Tycjana. Nazwiska twórców za to potrafimy wymienić jednym tchem. Praca Anki Leśniak pisze na nowo historię malarstwa, odczytując ją z punktu widzenia kobiet.
Małgorzata Markiewicz jest absolwentką pracowni Działań Medialnych na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (1999-2004). Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2004). Rezydentka HIAP, Cable Factory, Finlandia, w ramach projektu A-I-R Laboratory CSW Zamek Ujazdowski (2006), oraz rezydentka SPACES, Cleveland, Ohio, USA. Małgorzata Markiewicz tworzy obiekty, rzeźby, fotografie, instalacje i performance. W swoich pracach sięga do najróżniejszych materiałów, wykorzystuje ubrania, haft, prace robione na drutach, szydełkuje, zestawia je z surowymi konstrukcjami betonowymi i metalowymi. W swojej twórczości analizuje najbliższą codzienność. Interesują ją ślady życia, emocji, które przechowują ubrania, materiały – najbliżsi świadkowie naszych ciał. Ciało w jej pracach to nie pole kulturowej walki lecz człowiek – przemiany, emocje, jakie w nim zachodzą.
To co zatraciliśmy, to właśnie odczuwanie własnego ciała. Nie wiemy, skąd się biorą emocje, nie zastanawiamy się nad rzeczywistymi motywami naszego postępowania, dlaczego jesteśmy źli – mówi artystka.
W swoich pracach artystka ujawnia ślady, pozostałości codziennej egzystencji – plamy na obrusach, zarysy ciał na prześcieradłach snuje narracje o codzienności, o tych najprostszych, często niedocenianych małych relacjach. Jej prace znajdują się w kolekcjach: CCB Lizbona, Muzeum Sztuki Współczesnej w Niepołomicach, w Galerii Arsenał w Białymstoku, BWA w Bielsku-Białej, BWA Bunkier Sztuki w Krakowie i innych oraz w szeregu kolekcji prywatnych.
Dorota Podlaska jest absolwentką Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika, w latach 1986-1990 współtworzyła grupy Naprzód i Yach-Film. W 1993 była współzałożycielką Stowarzyszenia Artystycznego Wieża Ciśnień w Bydgoszczy. Obecnie mieszka i pracuje w Warszawie, tworzy obrazy, obiekty, aranżacje przestrzenne. W swoich pracach Dorota Podlaska wykorzystuje estetykę pop-kultury – język komiksów, reklam, hollywoodzkich love story. Tworzone przez artystkę obiekt wymuszają intymność odbioru. Obrazy o wymiarach bibliotecznych fiszek sprawiają wrażenie dziennika, codziennych zapisek marzeń snutych po pracy dla oderwania się od nudnej codzienności. Bohaterkami prac są kobiety – ich marzenia, wyobrażenia o mężczyźnie, miłości. Artystka opisuje relacje damsko-męskie z punktu widzenia kobiety. Jej prace skrojone na miarę ludzkich potrzeb, przedstawione scenariusz to historie niczym z kart romansu ze szczęśliwym happy-endem, co zatem w nich niepokoi? Dorota Podlaska snując narrację o idealnej rzeczywistości pop, ukazuje jednocześnie ich kiczowatość i melodramatyczność. Marzenia wycięte z przytulnego wnętrza kina, ram telewizyjnej mydlanej opery obnażają swój metażywot. Krytyka schodzi bowiem na dalszy plan, każdy czasami lubi popłakać w kinie.
Artystki artystom. Projekt na Dzień Kobiet
12 marca – 11 kwietnia 2010 roku
Artyści: Agnieszka Budenko, Iwona Demko, Justyna Gruszczyk, Lidka Krawczyk & Wojtek Kubiak, Anka Leśniak, Małgorzata Markiewicz, Dorota Podlaska.
Kuratorka: Agnieszka Kulazińska
Otwarcie wystawy odbędzie się 12 marca 2010 roku o godz. 18.00.
Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia
ul. Jaskółcza 1
Gdańsk
Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w O.pl Polskim Portalu Kultury, w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy jest zabronione.
W ms2 w Łodzi możemy obejrzeć jedną z najważniejszych wystaw, jakie prezentowano w Polsce w ostatnich latach pt. Robert Morris. Uwagi o rzeźbie. Obiekty, instalacje, filmy (do 24.10.2010). więcej
Kolejne edycje berlińskiego biennale usiłują być oryginalniejszymi, ciekawszymi, bardziej wystrzałowymi od poprzednich. Niestety efekty tych starań wypadają miernie i każdorazowo udowadniają, że berlińskie biennale jest jednym z najsłabszych na świecie. więcej
O obcojęzycznych spektaklach VMiędzynarodowegoFestiwaluTeatralnego Dialog-Wrocław 2009 rozmawiająredaktorzy„Rity”, Andrzej Ficowski i Marcin Czerwiński więcej
Konferencja prasowa 6. Berlin Biennale miała miejsce w Centrum Kultury Anatolskich Alevitów w dzielnicy Kreuzberg. Pozorne zbratanie z muzułmańską społecznością wypadło poprawnie. Alevici udostępnili salę i poczęstunek. Dziennikarze, kuratorzy i krytycy imprezowali w siedzibie migrantów.
Lato Teatralne Mumerus przyszło na świat w strugach deszczu. W takiej też aurze rozwijało się przez trzy pierwsze dni, by czwartego pożegnać się w promieniach słońca. Choć to nie ono mokło czy opalało twarz, a widzownie zmierzający na kolejne spektakle do kameralnej piwniczki mieszczącej się przy ulicy Kanonicza 1.
Doskonale znamy obrazy przedstawiające świętych. Portrety lub ich sylwetki otacza aureola lub bijący od nich blask. Blask ten oznacza w naszej świadomości ich świętość i to on jest formą przekazu. Generalnie portret jest mniej ważny – blask oznacza wszystko.
Wychodzę z domu i konstatuję, że obrzeża miasta przypominają stopniem zagęszczenia ludności samotne autostrady, rozpostarte na bezbrzeżach Ameryki Północnej. Przede mną i za mną – nikogo. Kurz, żar z nieba, falujące powietrze i głucha cisza, rozdzierana co jakiś czas wybuchem entuzjazmu kibiców, spędzających weekendowe popołudnia w czułych objęciach telewizorów...
Nie mam jego telefonu, a na domowym rodzina automatycznie (może tylko dla mnie) odpowiada, że nie ma go w domu. Email wraca jako spam. Więc wpisałem jego dane do przeglądarki internetowej. Pojawiło się mnóstwo różnych Mpe (to nie on), a na końcu moje nazwisko i imię. Zatem pętla...
Mimo, że impulsy i narzędzia pochodziły z zewnątrz, sztuką wstrząsało się w obszarze sztuki. Mniej więcej od pięćdziesięciu lat wiemy, że wszystko może być sztuką, coraz trudniej jest więc zrealizować coś co będąc ograniczone przez definicję, będzie miało cechy nowości pozwalające ją zakwestionować.
James Lawrence Slattery urodził się 24 listopada 1944 roku w Forest Hills, jako syn księgowej Teresy Phelan i agresywnego, używającego przemocy alkoholika, Jima Slattery’a. Będąc dzieckiem, wyglądał jak dziewczynka. Miał mleczną, gładką, białą cerę i przysypane gęstymi, czarnymi rzęsami powieki.
O cyborgu, jako połączeniu człowieka z maszyną, od dziesiątków lat napisano już wiele. Współczesna medycyna stanowi jakby rzeczywisty przykład tej symbiozy. W każdym razie w powieściach science-fiction czy w filmie problem ten został rozstrzygnięty bez najmniejszych wahań. Przyszłość rysuje się tam w sposób jednoznaczny.
Festiwal Filmowy Berlinale protestuje przeciw aresztowaniu w Teheranie, reżysera Jafara Panahi. W roku 2000 Jafar Panahi otrzymał Złotego Niedźwiedzia za film Der Kreis...
Międzynarodowy Festiwal Filmowy Berlinale aspiruje do jednego z najważniejszych na świecie. Jednak rok rocznie krytycy mają wątpliwości, co do jakości prezentowanych na nim filmów. Szczególne kontrowersje budzi kumoterstwo sekcji konkursowej. W tym roku do konkursu wybrano 20 filmów. Jak zwykle 3 filmy pochodziły z Niemiec, 3 inne powstały w kooperacji z Niemcami.
U have turned off the Artwork.
On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.
Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...
In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.
CODEMANIPULATOR