• 2015-01-14

Mateusz Choróbski. Opętało mnie słońce i miałem ochotę się śmiać

Od 9 stycznia do 5 lutego 2015 roku | Galeria Arsenał w Białymstoku

Otwiera ją polaroid z portretem artysty patrzącego wprost przed siebie. Na tym zdjęciu jego oczy są zamalowane na niebiesko. Kolor ten przywodzi liczne skojarzenia – począwszy od tego, że przypisany był Zeusowi, któremu poświęcony jest Ołtarz Pergamoński. Ale wspomnienia tego, co artysta widział, płyną dalej, mieści się w nich choćby film Dereka Jarmana Blue, stanowiący pożegnanie reżysera zarówno z zanikającym wzrokiem, jak i z najbliższymi. Jest też sam smutek i melancholia, symbolizowana przez błękit. A za nią tęsknota i poemat Maurice’a Maeterlincka Błękitny ptak, który opowiada o poszukiwaniach tytułowego cudownego zwierzęcia przez rodzeństwo Tyltyla i Mytyl. By go dostrzec, bohaterowie musieli wykazać się czystością serca i duszy. Bluebirdem, samochodem, jeździł też ojciec Choróbskiego, kiedy ten był jeszcze małym chłopcem.

(Jakub Śwircz)

Autor pracy: Mateusz Choróbski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Autor pracy: Mateusz Choróbski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Rodzaj dziecięcej naiwności, tęsknoty za czymś pięknym i nienaruszonym współgra z wątpliwościami Choróbskiego żywionymi wobec świata. Jednakże jeśli nawet niemożliwe jest zobaczenie błękitnego ptaka, to artysta daje nam go usłyszeć. Fragment poematu wybrzmiewa na wystawie, recytowany z początku głosem młodej aktorki, by potem, w miarę trwania ekspozycji, jej rolę w pełni przejął strażnik, który wstępuje na marmurowy cokół. Musi on zapamiętać tekst i poddać się procesowi kształtowania, stając na wyznaczonym pomnikowym miejscu.

Jednym z następnych skrawków, śladów pamięci Choróbskiego jest duży płaski obiekt wykonany z prostej sklejki o wysokości dwudziestu pięciu centymetrów i podniesiony na przemysłowych kółkach. Mobilny, dający się przestawić. Jest to powtórzenie planu pokoju artysty, w którym mieszkał on w Nowym Jorku. Wysokość obiektu wzięta jest z pomiarów ciała Mateusza leżącego na podłodze pokoju. Podobnie jak autoportret praca ta stanowi kolejny sygnał świadczący o skupieniu na sobie samym, na przyglądaniu się sobie w bliżej nieokreślonym odcinku czasu. Za sprawą tej autorefleksji powraca wątek skali, w której za punkt przeciwny na osi brany jest właśnie, ten jakże kłopotliwy w odmierzaniu, czas.

(Jakub Śwircz)

Autor pracy: Mateusz Choróbski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Autor pracy: Mateusz Choróbski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kolejną z aluzji do tego, co na swojej drodze napotkał artysta, jest rzeźba figuratywna przedstawiająca mężczyznę niemal naturalnej wielkości. Wydaje się ona przypominać tu stary porządek, punkt oparcia dla zawodzących wspomnień. Pozostaje dalekim echem berlińskiej wizyty, ale też staje się wyrazistym przykładem kształtowania, bowiem w stosunku do oryginalnej formy, w jakiej rzeźba powstała, Choróbski wprowadził znaczącą zmianę: dopasował ją do siebie. Głowa posągu pokryta jest lustrzaną powłoką, w której odbija się twarz oglądającego, a w pierwszym momencie – samego artysty. Efekt ten jest nawiązaniem do często spotykanego przetarcia, wypolerowania na powierzchni monumentów czy turystycznych atrakcji. Tysiące dłoni przez lata muskają ten sam punkt, zostawiając widoczny dopiero w nawarstwieniu ślad.

(…) Te szczątki są również tym, z czego budujemy interpretację, a więc dokonujemy rekonstrukcji powodów, decyzji i chęci. W białostockim Arsenale możliwe staje się oglądanie zaczynu i materiału w trakcie montażu. Wystawa jest refleksją artysty nad tym, jak ten zaczyn jest kształtowany. I jeśli wcześniej postrzegać można było Choróbskiego jako współczesnego romantyka, o dużym powinowactwie myśli z Cyprienem Gaillardem, tak wraz z Opętało mnie słońce… dochodzi do tego rysu ciekawy aspekt wędrówki i flaneurycznego dystansu do miejsc i zdarzeń mijanych, które płynnie mieszają się ze sobą.

(Jakub Śwircz)

Autor pracy: Mateusz Choróbski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Autor pracy: Mateusz Choróbski (źródło: materiały prasowe organizatora)

Mateusz Choróbski (ur. 1987). Absolwent Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, Pracowni Działań Przestrzennych na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie oraz Międzywydziałowej Specjalności Multimedialnej na UMFC. Nominowany do Curators’ Network (2012) i Biennale Rybie Oko (2013). Prace pokazywał na wystawach indywidualnych, m.in. Niebieski Ptak w Zonie Sztuki Aktualnej w Szczecinie (wkrótce / 2015), The Draught w Another Vacant Space w Berlinie (2013), Spóźnione Spotkanie w Asymetrii Modern w Warszawie (2013), oraz grupowych Gateways w KUMU w Tallinie (2011), Precipitations w Another Vacant Space w ramach Berlin Art Week (2014), Samotność długodystansowca w BWA Katowice wraz z Anną Orłowską (2014). Stypendysta MKiDN (2014), Ministra Edukacji Narodowej (2012), Marszałka Województwa Łódzkiego (2012).

Kurator: Monika Szewczyk

Mateusz Choróbski, Opętało mnie słońce i miałem ochotę się śmiać
Wernisaż: 9 stycznia 2015 roku, godz. 18.00
Wystawę można oglądać do 5 lutego 2015 roku
Galeria Arsenał
ul. A. Mickiewicza 2
Białystok

Dodaj komentarz