• 2015-06-11

Arcydzieła sztuki japońskiej w kolekcjach polskich

Od 18 czerwca do 9 sierpnia 2015 roku | Muzeum Narodowe w Warszawie

Wystawa została zorganizowana z okazji jubileuszu dwudziestolecia istnienia Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie, gdzie była eksponowana od listopada 2014 do maja 2015 roku. Będzie także prezentowana w Muzeum Okręgowym w Toruniu, a następnie w Muzeum Narodowym we Wrocławiu.

Wystawa zorganizowana została przez Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha i Muzeum Narodowe w Warszawie, a prezentowane na niej eksponaty pochodzą z muzeów narodowych w Krakowie, Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu i z Muzeum Pałacu Króla Jana III Sobieskiego w Wilanowie. Doskonałość techniczna, oryginalne rozwiązania stylistyczne, egzotyka, subtelność i dekoracyjność sztuki japońskiej sprawiły, że od stuleci budzi ona zachwyt. Japońskie malarstwo, drzeworyt  i wytwory rzemiosła od dawna są również przedmiotem pasji kolekcjonerskiej.

„Waza”, Arita, ok. 1660–1680 porcelana Muzeum Narodowe w Warszawie (źródło: materiały prasowe)

„Waza”, Arita, ok. 1660–1680 porcelana Muzeum Narodowe w Warszawie (źródło: materiały prasowe)

Już w XVII i XVIII wieku holenderscy kupcy importowali z Japonii porcelanę, głównie zaś wyroby z dekoracją biało-niebieską i w typie imari, a także wyroby z laki. Według danych kompanii holenderskich, w samym tylko 1664 roku do Europy sprowadzono 45 000 sztuk porcelany japońskiej. Te ogromne ilości ceramiki przeznaczano do dekoracji reprezentacyjnych wnętrz pałacowych i domów zamożnego mieszczaństwa. Były to przedmioty luksusowe, kupowane przez zamożnych kolekcjonerów. Wśród nich wyróżniał się król August II Mocny, znany miłośnik dalekowschodniej ceramiki, który wydał na nią ogromne sumy, a w Dreźnie, stolicy Saksonii, wybudował Pałac Japoński.

Od XVII wieku Japonia była krajem zamkniętym dla cudzoziemców. Gdy w 1853 roku do jej brzegów przybiły amerykańskie okręty pod dowództwem komandora Perry’ego, ich wygląd i potężna salwa z dział pokładowych ostatecznie przekonały Japończyków o bezcelowości dalszego ignorowania zewnętrznego świata. Japonia „otworzyła się” i weszła w nowy etap swych dziejów, z feudalizmu wkraczając od razu w erę industrialną. Japończycy zaczęli poznawać Europę i Amerykę i sami dali się wreszcie lepiej poznać. Artyści japońscy uczestniczyli w wystawach światowych co sprawiło, że oryginalna kultura tego kraju stała się przedmiotem zachwytu w Europie i Ameryce Północnej.

Tacka zdobiona motywem pejzażowym z sową na gałęzi sosny, okres Edo, XIX w. laka czarna, dekoracja w technice maki-e Muzeum Narodowe w Warszawie kolekcja Zdzisława i Zofii Okęckich, dar, 1947 (źródło: materiały prasowe)

Tacka zdobiona motywem pejzażowym z sową na gałęzi sosny, okres Edo, XIX w. laka czarna, dekoracja w technice maki-e Muzeum Narodowe w Warszawie kolekcja Zdzisława i Zofii Okęckich, dar, 1947 (źródło: materiały prasowe)

Ekspozycje sztuki i rzemiosła japońskiego w Londynie w 1862 roku i w Paryżu w latach 1876, 1878 i 1889 zakończyły się sukcesem. Przyczyniły się do pogłębienia wiedzy o sztuce kraju wciąż mało znanego zachodniemu odbiorcy, a także do rozwoju kierunku zwanego japonizmem. Sztukę japońską uznano wówczas za szczyt wyrafinowania i piękna. Zaczęły powstawać bogate kolekcje, wydawano coraz więcej książek poświęconych historii i kulturze tego kraju, organizowano wystawy i aukcje. W legendarnej paryskiej galerii Durand-Ruela pokazywano drzeworyty Utamaro i Hiroshige, sławny paryski marszand i miłośnik kultury japońskiej Siegfried Bing wydawał miesięcznik „Le Japon Artistique”, w latach 70. i 80. XIX wieku sklepy z „japońszczyzną” otwierano za oceanem – w Bostonie i w Nowym Jorku.

Nasz największy miłośnik sztuki japońskiej, Feliks „Manggha” Jasieński, poznał prace japońskich artystów i rzemieślników podczas pobytu w Paryżu i zebrał tam ogromną kolekcję, którą ofiarował później Muzeum Narodowemu w Krakowie. Jasieński odegrał również znaczącą rolę w przybliżeniu warszawskiemu i krakowskiemu środowisku artystycznemu dokonań Japonii, a wielu polskim artystom i krytykom sztuki zaszczepił pasję zbierania drzeworytów ukiyo-e. Do kolekcjonerów japońskich rycin należeli m.in. Stanisław Dębicki, Józef Mehoffer, Leon Wyczółkowski, Ferdynand Ruszczyc, Franciszek Siedlecki, Edward Okuń czy wydawca „Chimery” Zenon Przesmycki.

Kolekcja japońska znajdująca się w Muzeum Narodowym w Krakowie jest największym zbiorem sztuki japońskiej w Polsce. Składają się na nią nie tylko przedmioty ofiarowane przez Feliksa Jasieńskiego, a było ich ogółem około 6500, lecz także skromniejsze donacje innych osób, m.in. Erazma Barącza (1921) i Leona Kostki (1949). Na wystawie pokazujemy około 150 japoniców z tej kolekcji, przede wszystkim drzeworyty z daru „Mangghi”, w tym tak słynne prace jak ryciny Hokusaia z cyklu „Trzydzieści sześć widoków góry Fuji”, wizerunki japońskich piękności autorstwa Kitagawy Utamaro, pejzaże i obrazy przyrody stworzone przez Utagawę (Andō) Hiroshige, kilka prac malarskich, m.in. jednego z najwybitniejszych japońskich mistrzów pędzla drugiej połowy XIX wieku, Watanabe Seiteiego. Są też rzeźby w drewnie i kości słoniowej, wyroby z laki z XVIII–XIX wieku oraz militaria i tkaniny.

„Suzuribako”, szkatułka na przybory do kaligrafii zdobiona na wieku wyobrażeniem sokoła Japonia, 2 poł. XIX wieku, laka czarna, dekoracja prószona zlotem i srebrem, Muzeum Narodowe we Wrocławiu (źródło: materiały prasowe)

„Suzuribako”, szkatułka na przybory do kaligrafii zdobiona na wieku wyobrażeniem sokoła Japonia, 2 poł. XIX wieku, laka czarna, dekoracja prószona zlotem i srebrem, Muzeum Narodowe we Wrocławiu (źródło: materiały prasowe)

Dodaj komentarz