• 2015-08-14

Vít Ondráček / Marcin Zawicki / malarstwo

Od 21 sierpnia do 26 września 2015 roku | Galeria Miejska we Wrocławiu

Wydarzenie stanowić będzie przegląd najciekawszych prac z dorobku dwóch skrajnie różniących się od siebie twórców. Każdy z nich mając do dyspozycji wydzieloną przestrzeń ekspozycyjną zaproponował własne wizje światów niemożliwych, chociaż w wybranych przypadkach niepokojąco bliskich naszej rzeczywistości. Artystów łączy malarstwo rozumiane jako medium, za pomocą którego starają się, bardzo poważnie lub trochę mniej serio, wprowadzić widza do swoich artystycznych światów.

Vít Ondráček „Czarna tęcza”, akryl na płótnie, 190 x 129 cm, 1995-1997 (źródło: materiały prasowe)

Vít Ondráček „Czarna tęcza”, akryl na płótnie, 190 x 129 cm, 1995-1997 (źródło: materiały prasowe)

Galeria Miejska we Wrocławiu już niejednokrotnie organizowała wystawy par artystów, które równie dobrze można było traktować jako dwa osobne wydarzenia. Dzięki takiemu posunięciu twórcy otrzymywali sale na wyłączność i zarazem szansę, aby ich sztuka wybrzmiała niezakłócona. Z drugiej jednak strony zawsze dochodziło do wzajemnej konfrontacji, rodzącej porównania, oceny, nowe inspiracje. W podobną tendencję wpisuje się wystawa Vít Ondráček / Marcin Zawicki / malarstwo zestawiająca prace artystów, których różni niemal wszystko: wiek, kraj pochodzenia, postawa artystyczna, stosunek do siebie i otaczającego świata.

Vít Ondráček

Vít Ondráček (ur. 1959 r.) poświęca się przede wszystkim malarstwu, grafice, rysunkowi i ilustracji. To uparty indywidualista obojętny na mody, zmieniające się tendencje i zapotrzebowanie rynku. Blisko przyjaźni się i współpracuje z wieloma poetami i prozaikami – Vítem Slívą, Radkiem Malym, Jaromírem Typltem oraz ze zmarłym już znakomitym czeskim surrealistą Ludvíkiem Kunderą (Grupa Ra). Wierzy, że pociągnięcia pędzla wyrażają jego energię, stąd sztuce oddał się bezgranicznie, niemal na śmierć. Tworząc cykl Daktylogramów malował tylko rękami i palcami, co zakończyło się bardzo poważnym zatruciem, z którego ledwo ocalał. Mimo to w dalszym ciągu sięga po farby. W Galerii Miejskiej we Wrocławiu zostaną zaprezentowane prace z jego bardzo poetyckiego i pozornie pozbawionego kolorów cyklu Czarna Tęcza. Pozornie, gdyż Vít Ondráček uzyskuje kolory niebezpośrednio – dzięki kombinacji struktur pierwotnie bezbarwnych, imitujących prawdziwe wrażenie koloru, niczym gra światłocienia w czarno-białym filmie. Wrażenie koloru w znaczeniu iluzji. Jego obrazy ukazują energię, rytm, jego brak, regularność i odchylenia – wszystko, co składa się na schemat ruchu.

Vít Ondráček „Czarna magia”, akryl na płótnie, 88 x 24 cm, 1996 (źródło: materiały prasowe)

Vít Ondráček „Czarna magia”, akryl na płótnie, 88 x 24 cm, 1996 (źródło: materiały prasowe)

Od dnia 4 sierpnia 1993 roku, w którym Ondráček poznał swoją żonę Janę, para wspólnie realizuje „projekt” życia rozumianego jako dzieło sztuki. Na miejsce tworzenia tego wielowarstwowego przedsięwzięcia, w którym sztuka przeplata się z przyrodą i życiem, małżonkowie wybrali miejscowość Kunštát na Morawach. Punkt centralny projektu stanowi kupiony przez nich budynek dawnego aresztu miejskiego, który wyremontowali i upiększyli w duchu własnej stylistyki.

Vít Ondráček „Umocowałem do błękitu swoją tęczę”, akryl na płótnie, 88 x 138 cm, 1995 (źródło: materiały prasowe)

Vít Ondráček „Umocowałem do błękitu swoją tęczę”, akryl na płótnie, 88 x 138 cm, 1995 (źródło: materiały prasowe)

Strony: 1 2

Dodaj komentarz

Cytaty


Magazyn

Polecamy

U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR