• 2017-03-29

Marcin Podolec. Morze po kolana

Od 31 marca do 30 czerwca 2017 roku | Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu

To będzie potrójny męski portret. Rozciągnięty szeroko, jak nadmorski horyzont. Wizerunek mężczyzn na tle Polski B, może C. Poznamy trzech obywateli płci męskiej, mieszkańców pewnej miejscowości nad morzem.

Marcin Podolec, „Morze po kolana”, Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu (źródło: materiały prasowe)

Marcin Podolec, „Morze po kolana”, Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu (źródło: materiały prasowe)

W sezonie – kurort, po sezonie – dziura zabita dechami. Kiedy niebo szarzeje, od morza wieje, na głowy leje – turyści opuszczają pensjonaty, pokoje gościnne i pola namiotowe. Wówczas oazą życia towarzyskiego autochtonów staje się przystanek autobusowy. Na przystankowej ławce co dzień zasiadają stali bywalcy.

O, właśnie nadchodzą.

Jak ich opisać?

„Trzech ich było, trzech z fasonem, dwóch wesołych, jeden smutny, bo miał żonę”.

Ten trzeci, naznaczony melancholią, to Gumowy, z zawodu wulkanizator, inwalida (efekt wypadku przy pracy) na rencie, żonaty z Eweliną (lat 24). Niewierną, niestety, co dostarcza Gumowemu zgryzot.

Drugi muszkieter z przystanku, niejaki Szczurek, decyduje się na emigrację zarobkową, której słodyczy miał już okazję w przeszłości doświadczyć. Poprzednio Londyn nie przyniósł mu fortuny ani szczęścia. Po burzliwej przygodzie erotycznej wylądował z powrotem w rodzinnym grajdole. Może tym razem uda się z niego wygrzebać…?

Marcin Podolec, „Morze po kolana”, Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu (źródło: materiały prasowe)

Marcin Podolec, „Morze po kolana”, Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu (źródło: materiały prasowe)

Teraz o tym trzecim, o Marianie. Po czterdziestce, po pięciu semestrach polonistyki w Gdańsku, po utracie jakichkolwiek szans na finansową samodzielność. Mieszkaniec przyczepy przy polu namiotowym, w sezonie kasuje za nie opłaty, w martwym – pilnuje. Czas wolny od zajęć spędza na obserwacjach i innych niezobowiązujących czynnościach. Głównie – stoi. I rozgląda się po wyludnionej okolicy, po burym pejzażu, po zalanej deszczem plaży. Pogodził się ze swym położeniem. Nie szarpie się jak koledzy. Patrzy na morze. I czeka na coś, co jeszcze się zdarzy…

Monika Małkowska

Marcin Podolec, „Morze po kolana”, Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu (źródło: materiały prasowe)

Marcin Podolec, „Morze po kolana”, Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu (źródło: materiały prasowe)

Marcin Podolec (ur. 1991 w Jarosławiu) zaczął rysować komiksy już w przedszkolu. Pracuje jako rysownik od 15 roku życia. Jego samodzielny debiut, Kapitan Sheer (2010), okazał się sukcesem. Poza graficznymi powieściami sięgnął po nietypowe dla komiksu gatunki: rekonstrukcję wydarzeń historycznych (Fugazi Music Club), wywiad z muzykiem (Pablopavo) i reportaż (Morze po kolana z tekstem Marcina Kołodziejczyka). W 2010 zaczął studia w łódzkiej PWSFTviT na wydziale animacji. Za etiudę filmową Dokument (opowieść o ojcu) zdobył kilkanaście nagród na festiwalach krajowych oraz zagranicznych.

Marcin Podolec. Morze po kolana
Ekspozycja w ramach projektu Kadry pod napięciem
Kuratorka wystawy: Monika Małkowska
Wernisaż: 31 marca 2017 roku, godz. 14.00
Wystawa czynna do 30 czerwca 2017 roku
Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu

Dodaj komentarz

Cytaty


Magazyn

Polecamy

U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR