• 2017-04-05

Dziękuję ci, koniu

Od 5 kwietnia do 3 września 2017 roku | Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie

Wystawie towarzyszy katalog wzbogacony wierszami i opowiadaniami o koniach oraz program edukacyjny, w ramach którego organizatorzy proponują: lekcje muzealne, warsztaty oraz spotkania, których tematem będzie opieka nad starymi końmi. Blisko 200 dzieł sztuki oraz kilkadziesiąt muzealiów prezentowanych jest w różnych grupach tematycznych: Praca, Uroda, Emocje, Chwila wytchnienia, Odpoczynek, Opieka, Zło oraz Niebo.

„Zaprzęg chłopski na drodze”, Antoni Kamiński, 1 poł. XX w.; litografia, papier Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie, fot. Stefan Olech, MŁiJ (źródło: materiały prasowe organizatora)

„Zaprzęg chłopski na drodze”, Antoni Kamiński, 1 poł. XX w.; litografia, papier Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie, fot. Stefan Olech, MŁiJ (źródło: materiały prasowe organizatora)

PRACA
Razem pracujemy

Przez tysiące lat konie budowały nasz świat. Ciągnęły i na grzbietach nosiły ciężary, których sami nie mogliśmy unieść – na ziemi i pod ziemią. Woziły nas na wojny, polowania, wesela i pogrzeby. Orały ziemię, byśmy mieli co jeść. Towarzyszyły nam w smutku i radości, w zwycięstwach i porażkach. Oddawały dla nas zdrowie, często życie. Powstawała między nami wyjątkowa więź, jaka towarzyszy tym, którzy wspólnie coś tworzą. Pewnie dlatego Polacy koni nie jedzą, bo jak jeść Kogoś, z kim przepracowało się kilkanaście, czasem kilkadziesiąt lat?

URODA
Podziwiamy ich urodę

Są piękne. Niewiele jest osób, które nie lubią patrzeć na konie. Są piękne w ruchu, na swobodzie. Są piękne, gdy pracują. Są piękne, gdy stoją i patrzą na nas wielkimi, mądrymi oczami. I są piękne, gdy już chodzą powoli i czasem tylko brykną, przypominając sobie dawne czasy. Były i są natchnieniem dla artystów – rzeźbione, rysowane, malowane, opiewane w prozie i poezji, fotografowane i filmowane. Dodawaliśmy sobie i dodajemy nadal splendoru przez ich towarzystwo – wszak wódz na koniu, to wódz prawdziwy, znacznie bardziej dostojny i piękniejszy…

„Faworyci”, Wiliam Gillert, XIX w.; miedzioryt, papier Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie, fot. Stefan Olech, MŁiJ (źródło: materiały prasowe)

„Faworyci”, Wiliam Gillert, XIX w.; miedzioryt, papier Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie, fot. Stefan Olech, MŁiJ (źródło: materiały prasowe)

EMOCJE
Przyjaźnimy się i razem przeżywamy złe i dobre chwile

Dlaczego ciągnie nas do koni? Mamy przecież szybsze i wygodniejsze środki lokomocji. Konie nie są tanie i żeby stać się właścicielem, czy jedynie użytkownikiem konia, trzeba mieć nie tylko niemałe środki finansowe, ale i czas, wiele czasu. Cóż z tego, jeśli już zbliżając się do stajni czy padoku słyszymy to cichutkie, powitalne rżenie. To subtelne „dzień dobry”, które wyraża całą przyjaźń, zaufanie, jakim obdarza nas koń. I to, że tylko nam pozwala zrobić coś, czego nie chce, czego się boi, co boli, a zrobić trzeba. I to, że każdego dnia jest inny. Za to rżenie, za to zaufanie, klepiemy je delikatnie po szyi, a one wiedzą, co to znaczy. Lis z Małego Księcia Antoine’a de Saint Exupéry’ego powiedział: „Ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół. Jeśli chcesz mieć przyjaciela, oswój mnie!”.

Krysia Kulesza i klacz Zagadka II, CWK w Grudziądzu, 1933 r.; fotografia żelatynowo-srebrowa pozytyw Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie (źródło: materiały prasowe)

Krysia Kulesza i klacz Zagadka II, CWK w Grudziądzu, 1933 r.; fotografia żelatynowo-srebrowa pozytyw Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie (źródło: materiały prasowe)

CHWILA WYTCHNIENIA
Dla zaczerpnięcia tchu

Konie pracowały i pracują ciężko, wykonywały i wykonują swe obowiązki przez wiele godzin. Gdy nie mają już siły, gdy zakończymy pewien etap, gdy zatrzymujemy się na chwilę, by porozmawiać, mogą odpocząć. Wycierają spienione pyski o to, co mają „pod ręką”. Wyciągają nam z rąk wodze lub lejce, prostując długie szyje. Sięgają po źdźbło trawy lub siano, piją wodę. Oganiają się od much, gzów i komarów, gdy jest gorąco. Ustawiają się tak, by nie zmarznąć, gdy jest mróz. Ta ulotna chwila, gdy dajemy koniowi odpocząć, jest ważna. Zauważyli ją artyści i pozwolili nam także przez moment zadumać się nad końskim losem.

„Odpoczynek oracza”, Czesław Wasilewski (F. Zygmuntowicz), l. 30. XX w.; olej, płótno Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie, fot. Stefan Olech, MŁiJ (źródło: materiały prasowe organizatora)

„Odpoczynek oracza”, Czesław Wasilewski (F. Zygmuntowicz), l. 30. XX w.; olej, płótno Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie, fot. Stefan Olech, MŁiJ (źródło: materiały prasowe organizatora)

ODPOCZYNEK
I w końcu dajemy odpocząć

Czasem, na wcześniejszej emeryturze, jeszcze coś robią. Uczą jazdy konnej, wychowują młodsze konie. Towarzyszą ludziom w podobnym wieku. Ale w końcu każdemu dajemy odpocząć. Stary koń, to zjawisko. Nic już nie musi, niczego nam nie daje. Na pewno niczego? Może to właśnie on potrafi nas nauczyć, że nie wszystko musi być za coś. Może to właśnie on uczy nas altruizmu, empatii, cierpliwości? I odpowiedzialności. Odpoczynek po latach ciężkiej pracy – tego nie możemy koniom odmówić. Dlaczego? Choćby po to, żeby spać spokojnie i móc bez przykrości spojrzeć w lustro.

„Konie”, Schronisko Fundacji „Pegasus”, pocz. XXI w.; fotografia barwna, fot. Piotr Dzięciołowski (źródło: materiały prasowe)

„Konie”, Schronisko Fundacji „Pegasus”, pocz. XXI w.; fotografia barwna, fot. Piotr Dzięciołowski (źródło: materiały prasowe)

Strony: 1 2

Dodaj komentarz

Cytaty


Magazyn

Polecamy

U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR