• 2017-04-05

Dziękuję ci, koniu

Od 5 kwietnia do 3 września 2017 roku | Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie

OPIEKA
Opiekujemy się, jak umiemy

O „sprzęt” trzeba dbać. Część prac wykonujemy automatycznie – karmienie, wypuszczanie na padoki czy okólniki, sprzątanie boksów. Ale już czyszczenie, to sprawa bardziej intymna. Bo to ja wiem, gdzie szukać kleszcza, bo to ja umiem wyczyścić konia, który ma łaskotki, bo to mnie koń poda nogę, nawet wtedy, gdy coś tej nodze dolega. Czujemy potrzebę ozdabiania koni, pewnie dlatego, że mój koń świadczy o mnie. Kiedyś ozdoby przy uprzężach, piękne, bogate czapraki, a dziś dobrane kolorystycznie derki, kantary, ochraniacze. Czy są potrzebne koniom – pewnie nie, nam na pewno. A gdy koń zachoruje, robimy wszystko, co możliwe, wszędzie szukamy pomocy.

„Gniewko”, pocz. XXI w.; fotografia barwna fot. Marta Markiewicz-Melon (źródło: materiały prasowe)

„Gniewko”, pocz. XXI w.; fotografia barwna fot. Marta Markiewicz-Melon (źródło: materiały prasowe)

ZŁO
Bywamy okrutni

Nie jesteśmy aniołami. I nie chodzi tylko o ewidentne znęcanie się nad bezbronnymi zwierzętami. O konie, które męczymy w transportach, które umierają bez opieki i pomocy, które zmuszamy do pracy ponad siły. Ani o te, które ginęły na wojnach jako żołnierze i jako przypadkowe ofiary. Pomyślmy przez chwilę, czy koń, który czuje, gdy usiądzie na nim komar, wymaga bata, ostrego kiełzna, ostróg? Czy tylko tak możemy się z nim porozumieć? Pomyślmy, czy możemy być odpowiedzialni za końskie życie, jeśli nie mamy dla konia czasu i pieniędzy, albo po prostu wystarczającej wiedzy lub predyspozycji, by się nim opiekować? Czy stać nas na zapewnienie mu dobrej, spokojnej, końskiej emerytury?

„Polowanie z chartami”, autor nieznany, XIX w.; grafika reprodukcyjna, papier Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie, fot. Stefan Olech, MŁiJ

„Polowanie z chartami”, autor nieznany, XIX w.; grafika reprodukcyjna, papier Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Warszawie, fot. Stefan Olech, MŁiJ

NIEBO
Pozwalamy im odejść

Nasz świat jest tak skonstruowany, że rodzimy się, żyjemy i umieramy, a starzejąc się zaczynamy rozumieć, że tak właśnie powinno być. Mimo to, każde odejście jest okrutne dla tych, którzy zostają. Zawsze przychodzą nam do głowy pytania bez odpowiedzi: dlaczego?, dlaczego już? Próbujemy walczyć z tym, co nieuniknione. Czasem, może nawet często – niepotrzebnie. W takiej sytuacji myślimy odruchowo o sobie, a powinniśmy o koniu, o koniu, dla którego przyszedł już czas, by, jak pisał Antoine de Saint Exupéry, „wrócić na swoją planetę”. Żeby odpocząć na niebieskich pastwiskach.

Kamień – pomnik, Stadnina Koni Janów Podlaski, 2016 r.; fotografia barwna fot. Krystyna Chmiel (źródło: materiały prasowe organizatora)

Kamień – pomnik, Stadnina Koni Janów Podlaski, 2016 r.; fotografia barwna fot. Krystyna Chmiel (źródło: materiały prasowe organizatora)

Dziękuję ci, koniu
Od 5 kwietnia do 3 września 2017 roku
Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Łazienkach Królewskich (Koszary Kantonistów)
Warszawa

Dodaj komentarz

Cytaty


Magazyn

Polecamy

U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR