• 2017-10-06

97: Gregor Gonsior, Tomasz Mróz, Zbigniew Natkaniec, Radek Szlaga

Od 12 października do 19 listopada 2017 roku | Galeria Sztuki Współczesnej w Opolu

97 to fragment daty z poprzedniego stulecia. Tytuł spoza „teraz” i z miejsca eks-centrycznego – miasta położonego poza centrum, z wszelkimi konsekwencjami społeczno-kulturowymi tego usytuowania. Miasta o realiach artystycznych zdecydowanie „obok” aktualnego obiegu sztuk wizualnych.

Wystawa „97” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Wystawa „97” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Opole’97 stojące w rozległej kałuży powodzi tysiąclecia jest nieco nierzeczywiste – niewyraźne, dziurawe i fragmentaryczne. Przefiltrowane przez specyficzne zdolności rejestracyjne pamięci i ograniczony sygnał koloru kaset VHS.

Wspólna prezentacja Zbigniewa Natkańca i jego byłych uczniów z opolskiego „plastyczniaka” – Gregora Gonsiora, Tomasza Mroza i Radka Szlagi bierze początek w tej właśnie rzeczywistości. Rzeczywistości oddalonej o dwie dekady, a więc siłą rzeczy nieaktualnej już a także w pewnej mierze niespójnej – podzielonej na cztery, nie zawsze przystające do siebie, pola pamięci autobiograficznej. Wystawa stanowi swoisty hommage à – hołd dla inspirującego nauczyciela – ale jednocześnie ucieka od tej konwencji, stając się artystyczną konfrontacją.

Konfrontacja jest zresztą nieunikniona przy współpracy czterech artystów konsekwentnie posługujących się ściśle określonym zestawem form i skupionych na określonych zagadnieniach. Trudno o postać artysty bardziej „hermetycznego” niż Zbigniew Natkaniec, od lat zamykający się w figurze będącej wynikową formy, którą wypracował i tematów, którym się poświęcił. Niedostępny dla zewnętrznych wpływów, pracuje w równie osobliwy, co żmudny sposób – z pietyzmem wykonuje drobne elementy, które stają się częściami prac a następnie – służąc jako kombinatoryczne moduły – rozrastają się w wieloelementowe instalacje o zmiennych układach. Tej czasochłonnej produkcji i permutacyjności towarzyszy refreniczna powtarzalność motywów, którymi się posługuje. A motywy artysty mimo, że niezbyt liczne (m.in. krzesło, pędzel, chorągiewka, dłoń, kula, trójkąt) mają niemal wszechpotencjał, poczynając od najlichszych przejawów materii, na sacrum kończąc.

Gregor Gonsior, „Neu Merzbau”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Gregor Gonsior, „Neu Merzbau”, 2016 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jest to sztuka osobna i jedyna w swoim rodzaju. Ale ta osobność – szczególne outsiderstwo, którego efektem jest pedanteria produkcji, genetycznie powiązana ze szturmującym „bałaganem” oraz skłonność do peryferyjnego ujmowania ważnych tematów – jest właściwa również byłym uczniom Natkańca. Choć przejawia się w pracy każdego z nich odmiennie.

Co więc może znaleźć się na wystawie mającej początek „nie teraz”, będącej projektem „na poboczu” aktualnej działalności, i usytuowanej „gdzieś pomiędzy” czterema zamkniętymi strefami twórczości? Nieuchronnie marginalia – wszystko, co poza, pomiędzy i z boku. Galeria postaci z nieudanych obrazów – narracja z odpadów i elementów wyrwanych z pierwotnego kontekstu. Atlas słabych państwowości – archipelagów i bananowych republik o niejasnych granicach. Materia z zaplecza rzeczywistości – szarej strefy między pakamerą, salą szpitalną i złomowiskiem. Głośnik odtwarzający historię z przestrzeni niedostępnych „zdroworozsądkowemu” myśleniu – fantastyczna maligna światopoglądowa o zasobach znaczenia od bełkotu przez teorie spiskowe po eschatologię.

Zbigniew Natkaniec, „Przylądek Horn”, 2003 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zbigniew Natkaniec, „Przylądek Horn”, 2003 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Zawartość projektu 97 jest nieścisła, nadnarracyjna i jakoś niezdrowo pobudzona, trochę jak pijak, który koniecznie chce nam coś opowiedzieć pod sklepem. Jednak z tych synkretycznych kuriozów, produktów ubocznych materii i mentalności rodzi się ważna multiopowieść o nieszanowanym i nie pasującym do „obiegu centralnego”. Właśnie o dziwakach pokazywanych palcem, których nikt nie ma czasu wysłuchać; czy jednak dziwniejszych od tłumów zagadkowo skłonnych do poddawania się wszelkim despotyzmom i zadowolonych z rutyny „identycznych potrzeby zaspokajanych standardowymi produktami”? O wszystkim, co odmienne – nietolerowane i „korygowane” przez bardziej powszechne, co słabowite i na co dzień pochłaniane przez silniejsze. W końcu o tym, co nieortodoksyjne i nie mające szans zaistnieć w przeideologizowanej rzeczywistości, zapełnianej przez kategoryczne opinie i coraz bardziej nieprzejednane postawy prowadzące do radykalnych podziałów, czego dotkliwie jesteśmy obecnie świadkami.

Łukasz Kropiowski, kurator wystawy

Radek Szlaga, „Rude mańkuty”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Radek Szlaga, „Rude mańkuty”, 2017 (źródło: materiały prasowe organizatora)

97
Artyści: Gregor Gonsior, Tomasz Mróz, Zbigniew Natkaniec, Radek Szlaga
Kurator: Łukasz Kropiowski
Wernisaż: 12 października 2017 roku, godz. 18.00
Od 12 października do 19 listopada 2017 roku
Galeria Sztuki Współczesnej w Opolu

Dodaj komentarz

Cytaty


Magazyn

Polecamy

U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR