• 2018-04-23

Czarno-biali

Od 26 kwietnia do 29 maja 2018 roku | Galeria Stalowa w Warszawie

O tym, że Edward Dwurnik jest jednym z największych i najpopularniejszych polskich malarzy współczesnych, nawet nie trzeba pisać, bo i tak wszyscy o tym wiedzą. Wiedzą też, że w tym roku Mistrz Edward obchodzi jubileusz 75-lecia urodzin. Nie wszyscy jednak pamiętają, że dokładnie 5 lat temu to jego wystawa pt. Edward Dwurnik nad morzem zainaugurowała działalność Galerii Stalowa. By uczcić tego wielkiego Artystę, jego 75-lecie oraz jubileusz galerii, organizatorzy zaprosili go do stworzenia wystawy nowych obrazów.

Edward Dwurnik, „Paryż”, 2016, olej, płótno, 114 x 146 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Edward Dwurnik, „Paryż”, 2016, olej, płótno, 114 x 146 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Gdy spotkaliśmy się parę tygodni temu w jego pracowni na warszawskiej Sadybie w obecności Joanny Mieszko-Nity i Krzysztofa Fabijańskiego, Edward, długo-siwowłosy, z lekko rysującym się brzuszkiem, wykrzesał ze swoich zmęczonych oczu błysk pozytywnych uczuć z racji spotkania po latach, i od razu, jak to on, przeszedł do rzeczy. Bo przyjechaliśmy z Fabijańskim ustalić szczegóły wystawy w Stalowej. „Wystawa OK, ale wspólna z Joanną Mieszko-Nitą, i pokazujemy cykle obrazów czarno-białych” – rzekł znienacka. „Czarno-białych?” – ledwo powstrzymałem zdziwienie, gdyż tak ad hoc nie przypominałem sobie zbyt wielu takich jego prac, choć z drugiej strony ucieszyłem się, że proponuje coś nowego. „Tak, czarno-białych” – powtórzył i wskazał na kilka średnioformatowych płócien ustawionych w kącie, a po chwili wyciągnęliśmy z Panią Joanną jeszcze jeden z podręcznego magazynu – większy, zachwycający obraz Galicja z 2016, który zdobi zaproszenie i okładkę katalogu Stalowej.

Większość prac wybranych na wystawę pochodzi z 2016 i są to Miasteczka – widoki Szczecina i Gdańska, co sugerowałby, że powstały podczas wspólnych podróży z Panią Joanną. Jest też Wawel i warszawski kościół św. Anny. A dzień po naszej wizycie w pracowni, Artysta wyciągnął z magazynu jeszcze jedno czarno-białe płótno, starszy, dobrze znany obraz Szalom. Wtedy też przypomniałem sobie prawie czarno-biały cykl Droga na Wschód, jeden z najlepszych w jego karierze, witający drugą niepodległość Rzeczpospolitej w 1989 i 90. A więc nie można mówić o zupełnej nowości, zaskoczeniu, lecz raczej kontynuacji dawniejszych czarno-białych wątków.

Pani Joanna Mieszko-Nita przygotowała zaś zestaw dużo formatowych obrazów na wpół abstrakcyjnych, ale opartych o widoki miast, głównie Szczecina, skąd pochodzi, ale nie tylko, także np. Krynicy Zdroju, gdzie żył i tworzył Nikifor, Olszyna i Gdańska. Obrazy te noszą wyraźny ślad Dwurnikowych Miasteczek, co do idei, lecz różnią się od nich zasadniczo poetyką (abstrakcja) i kolorystyką (czarno-białą i szarą). Niemniej jednak i cykle obrazów Dwurnika, i zestaw Joanny Mieszko-Nity łączy, jak się zdaje, wspólne źródło inspiracji…

Joanna Mieszko-Nita, „O Szczecinie XVI – 14”, 2016, akryl, płótno, 175 x 210 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Joanna Mieszko-Nita, „O Szczecinie XVI – 14”, 2016, akryl, płótno, 175 x 210 cm (źródło: materiały prasowe organizatora

By stało się to wyraźniej widoczne, Edward Dwurnik zaproponował, by oprócz najnowszych czarno-białych płócien, przedstawić zestaw kilkudziesięciu jego małoformatowych prac na papierze, opartych o obrazki Nikifora – cyklu powstałego w 2017 pt. Nikifor Dwurnik – Dwurnik Nikifor. I jest to, jak się okazało, właściwe dopełnienie całości…

„Bo ty już 30 lat temu napisałeś – Artysta zwrócił się do mnie – że bez względu na wszystkie inne cykle moich prac, to cykl „nikiforowych” Miasteczek sprawi, że przejdę do historii polskiej sztuki”.

Edward Dwurnik, „Gdańsk”, 2016, olej, płótno, 114 cm x 146 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Edward Dwurnik, „Gdańsk”, 2016, olej, płótno, 114 cm x 146 cm (źródło: materiały prasowe organizatora)

Chociaż dzisiaj tak nie uważam, bo jasne jest dla mnie, że cała twórczość Dwurnika sytuuje go w czołówce najważniejszych artystów polskich XX i początku XXI wieku, to jednak odszukałem teksty sprzed 30 lat, gdzie, jako młody, nieopierzony krytyk, pozwoliłem sobie na takie sugestie czy raczej impertynencje, które w dodatku Artysta zapamiętał.

Inspiracje Nikiforowe były oczywiste na początku drogi twórczej Dwurnika, ale Miasteczka powstają do dzisiaj, ostatnio czarno-białe: „Ciągle mi coś „odbija” – mówił Artysta – i chce mi się namalować jakąś sytuację z lotu ptaka. Jeśli nie mam czasu pojechać i porysować jakiegoś miasteczka, to kupuję kartę pocztową. I co ciekawe, na większości tych kart widać okazały ratusz. Tylko ratusz, mimo że obok zazwyczaj stoi ładny kościół. Rzadko jednak trafi się pocztówka z jakimś kościołem. (…) Tak więc z pocztówki bierze się ratusz, a z jakiejś książki-albumu kościół. Muszę sobie tak radzić i przerysowywać, bo jeżdżenie do każdego miasteczka kosztowałoby mnie zbyt wiele czasu”.

Krzysztof Stanisławski

Czarno-biali – Edward Dwurnik, Joanna Mieszko-Nita
od 26 kwietnia do 29 maja 2018 roku
Galeria Stalowa w Warszawie

Dodaj komentarz

Cytaty


Magazyn

Polecamy

U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR