• 2018-10-12

Znaki-Kody-Komunikaty

Od 19 października do 2 grudnia 2018 roku | Miejska Galeria Sztuki w Łodzi

W pracach rysunkowych Andrzeja Grendy motywy obrazowe były w stadium wydobywania się z psychicznej bądź onirycznej „ektoplazmy”. Można by powiedzieć, że egzystowały jeszcze na etapie obrazowym, przedjęzykowym. Plastyczne ślady, które dziś odnajdujemy w malarstwie Andrzeja Grendy, też wyglądają, jakby wydobywały się ze zbiorowiska prymitywnej materii organicznej i poszukiwały własnego kształtu. O ile jednak kiedyś „odmalowane” grafitem formy były wieloznaczne, ale do pewnego stopnia rozpoznawalne, o tyle dziś w jego malarskich – a także w nowszych rysunkowych − kompozycjach stajemy wobec tajemnicy niesionej głównie przez znaki, które bliższe są rzeczywistości kaligrafii i automatyzmu gestu uwolnionego z konwencji. Przejście od rysunku do malarstwa w twórczości Andrzeja Grendy dokonało się jak przedhistoryczne przejście od fazy obrazowości do fazy języka wyrażającego się w uproszczonym znaku.

Teresa Tyszkiewicz, „Ślepe drogi”, 1989 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Teresa Tyszkiewicz, „Ślepe drogi”, 1989 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Piotr Mastalerz jako malarz stworzył swój subiektywny kod, złożony z geometrycznych symboli i znaków będących ekwiwalentem dla odczuć odnotowywanych na płaszczyźnie obrazu. Szczególnym rodzajem osobistych śladów, jakie w wielu przypadkach próbuje zachować artysta, są też kaligraficzne, odręczne notatki pojawiające się wokół głównych motywów kompozycyjnych i tematycznych.

Odejście od realistycznego źródła inspiracji, podążanie w kierunku motywów nieprzedstawiających, a nawet wypracowanie własnego zestawu znaków i symboli dokonuje się także w tej szczególnej części twórczości Piotra Mastalerza, jaką jest druk barwny na tkaninie. Przetworzony motyw realistyczny zmierza tu do ekspresyjnego skrótu, formy bardziej syntetycznej, niemal plakatowej, która stanowi o kompozycji obrazu. Czyste malarstwo Mastalerza dawno już pełne było działań fakturalnych, uderzało chropowatością i spękaniami, dążeniem, aby przemawiać do nas znakami języka niewolnego od osobistej kaligrafii. Dziś artysta prezentuje nam nastrojowe reliefy, przypominające fragmenty naskalnych rytów i fresków, oraz tkaniny, które są jak prastare zwoje, pełne tajemniczych znaków.

W plastycznych wypowiedziach Marzeny Łukaszuk egzystują litery i ideogramy, fragmenty tekstów i struktury przypominające rzędy pisma, linie i płaszczyzny – kształtne formy i niezdyscyplinowane plamy, barwne i achromatyczne. Obraz przechodzi w słowo, słowo w obraz. Relacja pomiędzy myślą czy uczuciem a znakiem, który ma je wyrażać, zbliża się czasem do granicy aluzyjności. Motywy: epistemologiczny i literacki są w jej twórczości wszechobecne. Potok zapisanych odręcznie myśli, ujętych w rzędy liter – znaków, słów – nie-słów, wyimki z rzeczywistych tekstów prozatorskich i poetyckich, forma listu albo karty pocztowej narzucona przez kompozycję, użycie − naznaczonego niepowtarzalnością − czerpanego papieru, zastosowanie tuszu i atramentu, położenie nacisku na wyczuwalność gestu piszącego – uczestniczą w kreowaniu pejzaży kaligraficznych, obrazów poetyckich nasyconych przejawami spontanicznej typografii.

Teresa Tyszkiewicz, z akcji Łódź, 1974 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Teresa Tyszkiewicz, z akcji Łódź, 1974 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Artystka sięga także po fragmenty matryc (bez intencji druku), traktując je jako samodzielne kompozycje reliefowe. Przywołuje niesione przez nie kiedyś znaczenia, nadaje im nowe albo umieszczenia je w odmiennym kontekście. W pracach tych znak i słowo paradoksalnie nabierają materialnego kształtu – są przestrzenne, dotykalne.

W twórczości Doroty Sak motywy znaków, kodów czy komunikatów mają ogromne znaczenie. Najbardziej uchwytne są one oczywiście w formach, w których teksty stają się częścią warstwy obrazowej dzieł. Wyjątkowo spektakularnym przedsięwzięciem tego rodzaju jest ogromny projekt Drzewo życia. Odwołująca się do biblijnego motywu kompozycja składa się z kilkudziesięciu trzymetrowych „kolumn”. Formy wzbogacone zostają od wewnątrz słownym przekazem. Kolumny-drzewa wyrażają ideę trwania, witalności, życia. Tworzą przestrzeń uosabiającą Eden, stanowią wizualną reprezentację rajskiego ogrodu.

Do opowieści biblijnej nawiązuje także dziesięć obiektów składających się na Przypowieść o pannach mądrych i głupich. Jak zwoje z Qumran albo jak płaszczyzny Tory rozwijają się przed nami wydłużone, bliższe już abstrakcyjnym formom, suknie-rulony. Ich wnętrza pokrywa pisany odpowiednią czcionką tekst przypowieści. Wersety z Biblii wskazują na ukryte znaczenie rzeźb.

Składające się na cykl Femininity suknie − początkowo białe − z czasem wzbogacone zostały o dekoracyjne nadruki wykonane na ich zewnętrznej stronie. Między białymi włóknami pojawiły się, zatopione w strukturze, cienkie czerwone nitki. Prace nawiązują między innymi do zjawiska funkcjonowania w kulturze z jednej strony – wyimaginowanego i wykreowanego zewnętrznego obrazu kobiety, a z drugiej – stojącego za tą kreacją jej rzeczywistego, często zupełnie odmiennego, fizycznego i psychicznego obrazu.

Jonasz Stern, „Kompozycja żółta”, 1979 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Jonasz Stern, „Kompozycja żółta”, 1979 (źródło: materiały prasowe organizatora)

Warto w tym miejscu wskazać na − korespondujące z omówionymi właśnie − prace krakowskiej artystki Joanny Zemanek, które także akcentują istotny rozdźwięk pomiędzy rzeczywistością a oczekiwaniami dotyczącymi sposobu, w jaki kobieta realizuje swoje role kulturowe, szczególnie w odniesieniu do tego, co określa się jako „kobiecość” czy „kobieca zmysłowość”.

Dodaj komentarz

Cytaty


Magazyn

Polecamy

U have turned off the Artwork.

On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.

Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...

In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.

CODEMANIPULATOR