• 2018-12-11

Veronica Taussig. Red Black and Yellow

Od 14 grudnia 2018 roku do 3 lutego 2019 roku | Ośrodek Propagandy Sztuki w Łodzi

Ośrodek Propagandy Sztuki w Łodzi zaprasza 14 grudnia na otwarcie wystawy Veronici Taussig Red Black and Yellow. Jest to czwarta indywidualna wystawa artystki, po prezentacjach w Pradze i Berlinie.

Veronica Taussig, fot. Urszula Tarasiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Veronica Taussig, fot. Urszula Tarasiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Luxe, Calme et Volupté
Sztuka minimalistyczna wywołuje wśród odbiorców poczucie dystansu i rodzaj wyobcowania, niekiedy wręcz wrażenie uprzedmiotowienia. Gładkie, nienaganne struktury o lśniącej powierzchni, często w monumentalnej skali, implikują dosłowność odbioru. Warstwa semantyczna jest zazwyczaj krucha, a widz doświadcza raczej doznań zmysłowych aniżeli psychologicznej głębi. W pracach wiedeńskiej artystki Veronici Taussig zwraca uwagę chęć zbudowania intymnej przestrzeni odbioru. Kameralne rzeźby wymuszają na widzach bezpośredni kontakt. Intensywne kolory wywołują impulsy psychofizjologiczne. Są to prace wobec których trudno pozostać obojętnym. Jest w nich świeżość i dziecięca radość tworzenia, eksperyment i poszukiwanie. Jest szelmowskie mrugnięcie okiem do widza.

Veronica Taussig, fot. Urszula Tarasiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Veronica Taussig, fot. Urszula Tarasiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Historia sztuki zna niewiele przypadków późnej twórczości. Przyzwyczailiśmy się do śledzenia młodzieńczych dokonań, rozkwitu i zmierzchu. Przypadek Veronici, przez wiele lat zajmującej się domem i dziećmi, potem projektującej wnętrza luksusowych hoteli, by wreszcie po sześćdziesiątce rozpocząć przygodę z rzeźbą, jest zupełnie niezwykły i nieprzystający do współczesnego obrazu świata.

Bezpośrednim bodźcem dla Veronici staje się kontakt z późnymi pracami Matisse’a. Matisse w ultra lapidarnych środkach potrafił zawrzeć całą bujność i wielokształt świata. Pulsująca linia i zestawienie zaledwie kilku kolorowych płaszczyzn dawało możliwość wglądu w cały chaos rzeczywistości. Wycinane z kolorowych arkuszy formy jego ostatnich prac Veronica ogląda kilka lat temu w Nowym Jorku. Wydaje się jej, że potrafi powtórzyć ten zabieg. Logiczna konstrukcja naklejanek, trójdźwięk czerwieni, błękitu i świetlistej czerni konturu, linia skrajnie oszczędna – to język z którego czerpać będzie w przyszłości. Jej pierwsze prace są bezpośrednimi cytatami. Stopniowo figurację zastąpi abstrakcja, ale repertuar środków formalnych będzie wciąż bliski sztuce mistrza. Matisse rysował nożyczkami, wcinając się w kolor, jak sam mówił – jak rzeźbiarz w kamień. Veronica przekłada ten pomysł bezpośrednio na rzeźbę. Tworzy kartonowe i styrodurowe modele dla rzeźb z aluminium i polimerów.

Artystka ma w sobie niezwykłą wolę tworzenia, dziecięcą zachłanność działania. Sztuka jest dla niej azylem, momentem łaski intensywnego odczuwania pełni istnienia. Pomysły przychodzą we śnie. To momenty iluminacji, wglądu pod podszewkę świata. Śni o kolorach i formach, czasami rozwiązaniach technicznych, by rano przystąpić do pracy z gotowym pomysłem.

Veronica Taussig, fot. Urszula Tarasiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Veronica Taussig, fot. Urszula Tarasiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Repertuar motywów i form jest bardzo szeroki. Od regularnych i geometrycznych poprzez kształty organiczne i biomorficzne do skomplikowanych wielowarstwowych struktur z papieru. Jeśli poprzez prace wyznacza się granice własnego „ja” i określa tożsamość duchowo-kulturową, to w przypadku Veronici obszar ten jest bardzo rozległy. W jej twórczości pobrzmiewa echo Constantina Brancusiego, rosyjskich konstruktywistów, Hansa Arpa, Alexandra Caldera, Nicolasa Schöffera. Rzeźba Taussig stopniowo zyskuje autonomię kształtu. Pozbywa się bezpośrednich asocjacji przedmiotowych. Prace stają się tworem konkretnym i samoistnym, w niewielkim stopniu uwikłanym w wyglądy rzeczy. Właściwie mamy do czynienia już nie z wyglądami, a z jakościami. Do świata rzeczy artystka nawiązuje jedynie przez dalekie, migotliwe skojarzenia.

Veronica niechętnie naprowadza na tropy interpretacyjne. Woli pozostawić analizę widzom. Trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że lejtmotywem jej twórczości jest światło. Obłe formy kojarzą się z plamkami, które widzimy spoglądając pod światło przez przymrużone powieki. Kontrasty czerwieni, czerni i bieli nawiązują do powidoków. Nawet żartobliwa praca Cat Eyes – rzędy wybałuszonych kocich oczu na czarnej płaszczyźnie – jest przecież o świetle. Materializuje się ono w refleksach polerowanej stali i aluminium. Połyskujące Man, Figures i Ghost stają się niemal bezcielesnymi kreacjami blasku.

Czasem dosłownie, kiedy indziej w postaci barw w kolejności pryzmatycznej wpisanych w organiczne kształty, odwzorowana zostaje tęcza. Kolor stopniowo dematerializuje się jako pigment, ale nie traci autonomii. Artystka eksperymentuje z barwnym neonowym światłem obiektów. W pracy Skyscraper rzędy rytmicznych – na przemian czerwonych i żółtych kół i kwadratów – przywodzą na myśl Capsule tower Kisho Kurokawy.

Veronica Taussig, fot. Urszula Tarasiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Veronica Taussig, fot. Urszula Tarasiewicz (źródło: materiały prasowe organizatora)

Taussig operuje czystymi kolorami podstawowymi w pełnym nasyceniu. Elementy są oddzielone, nie nakładają się, nie wchodzą ze sobą w interakcje. Obowiązuje fowistyczna zasada autonomii barw, u której źródeł leży chęć oczyszczenia i uproszczenia środków. Kolor, często zredukowany do podstawowej trichromii – czerwieni, żółcieni i błękitu, zderzony jest z niekolorem, czernią lub bielą.

Jeszcze dalej idzie eksperyment komponowania barwnych bibułek. Kolor zostaje rozbity na elementarne komponenty, po czym zestawiony w mieszaninie optycznej. Staje się subtelny, wytłumiony, a drobne fragmenty bibułek tworzą migotliwą, drżącą strukturę o zaskakującej dynamice. Jest to próba zintegrowania malarstwa i rzeźby, a zarazem pochwała zmysłu wzroku.

Matisse marzył o „sztuce pełnej równowagi, czystości, spokoju – bez niepokojących, wymagających uwagi motywów, która dla każdego pracownika i artysty byłaby, podobnie jak wygodny fotel, środkiem ukojenia, duchowym środkiem uspokojenia…”.

Sztuka Veronici Taussig jest z ducha orficka. Wyrasta ze spokojnej kontemplacji i radości życia. Oddziałuje na widza poprzez kolor, wywołując określone stany emocjonalne. Z nieskończonej ilości ekspresyjnych możliwości barwy Veronica potrafi wybrać i harmonicznie zestawić te najsilniej wyrażające radość i siłę witalną. Prace Taussig wymagają jednak od widza aktywnego uczestnictwa, rodzaju współtwórczej percepcji. Dostarczają psychice bodźców dla poruszenia wyobraźni, wrażliwości i uczuć – dopiero wtedy zapewniają odprężenie i wygodny fotel.

Veronica Taussig, fot. David Lukas (źródło: materiały prasowe organizatora)

Veronica Taussig, fot. David Lukas (źródło: materiały prasowe organizatora)

Veronica Tausing urodziła się w 1948 roku w Rumunii, ale od lat mieszka i tworzy w Wiedniu. Całe życie zawodowe związała z architekturą wnętrz. Obecnie jednak każdą wolną chwilę poświęca na własne projekty. Jej pracownia szybko zaczęła zapełniać się nowymi rzeźbami i obiektami, formami geometrycznymi o niezwykłych układach kolorów. Inspiracją dla Veroniki są elementy organiczne i architektoniczne, nieco laboratoryjne, kobiece.

Kurator: Urszula Tarasiewicz
Tekst: Katarzyna Haber

Red Black and Yellow, Veronica Taussig
Wernisaż: 14 grudnia 2018 roku, godz. 18.00
Czas trwania wystawy: od 14 grudnia 2018 roku do 3 lutego 2019 roku
Ośrodek Propagandy Sztuki Park im. H. Sienkiewicza w Łodzi

Dodaj komentarz